poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Monday morning....

Obudzona kilka minut po piątej przez ukochaną babcię, nadal mając w żyłach wypite w nadmiarze dnia poprzedniego koktajle bananowe z wódką siedziałam z kawą i podziwiałam ludzi, którzy w poniedziałkowy poranek może po równie udanych imrezach jak ta na której byłam ja idą szarzy i zmęczeni do pracy. Teraz widzę jak mniejsze i większe grupki dzieci i młodzieży gnają gdzieś żeby złapać te ostatnie chwile wakacji. A ja? no cóż przede mną jeszcze miesiąc wolnego... nie do końca co prawda ponieważ czekają mnie praktyki ale to zawsze dodatkowy miesiąc bez kolokwiów i monotonii uczelni. jak już wspominałam wczoraj byłam na imprezie ale wcześniej odwiedziłam siostrę mojego taty. kilka godzin w samochodzie i znalazłam się w innym świecie. w okolicy Serpelic nad Bugiem czas płynie wolniej... gdzieniegdzie rozsiane maleńkie wioseczki i piękna, dzika rzeka. ruch na drodze graniczony do minimum i nijak się ma do dróg w okolicach dużych miast. W ośrodkach wczasowych wypoczywali amatorzy ciszy i spokoju, łowienia ryb i obcowania z naturą. W takich miejscach można się czuć wyjętym z całego pośpiechu. siedziałam na trawiastym brzegu z dobrą książką... i właśnie do tego momentu zmierzam cały czas. Cała rzesza kobiet a nawet mężczyzn kojarzy Emily Griffin z goszczącym niedawno na ekranach kin obrazem " Pożyczony narzeczony" owszem jet to ekranizacja jednej z powieści tejze autorki a mianowicie " coś pożyczonego". Książka ta różni się bardzo od filmu. Zachowany jest główny wątek ale brakuje mu czegoś co daje książka. Może krótko streszczę fabułę dla tych co nie mieli przyjemności zetknąć się ani z jednym ani z drugim. Były sobie dwie przyjaciółki, Rachel i Darcy. Rachel: spokojna, nieśmiała, zawsze ta druga po zachwycającej, błyszczącej niczym Gwiazda Darcy. różniły się jak dzień i noc ale zostały przyjaciółkami. Rachel poznaje na uczelni Dex'a zanim zaczyna się główna akcja i oczywiście zauroczona nim w końcu zakochuje się bez pamięci i tu na scenę wkracza Darcy. To ona zdobywa serce Dex'a i piękny pierścionek zaręczynowy. Wszystko zmierza do pięknego finału lecz na urodzinach Rachel gdy ona sama mocno odurzona alkoholem i odwożona przez narzeczonego przyjaciółki idzie z nim do łóżka. Ona ma wyrzuty sumienia, on nie... ona uparcie twierdzi że byli kompletnie pijani a on nie. Co wyniknie z tej poplatanej historii miłosnej? O tym musicie się przekonać już sami czytając książkę. Dla tych, którzy bedą czuli niedosyt, jest druga część tej powieści zatytułowana " Coś niebieskiego".  Ta część ukazuje całą sprawę z punktu widzenia egoistycznej Darcy. Ja przeczytałam obie i byłam nimi zachwycona. Oczywiście polecam wam książki oryginalne, czyli napisane po angielsku mają te trudne do uchwycenia dla tłumacza momenty bez których może nam brakować czegoś w książkach. Korzystajcie z ostatnich dni urlopów, wakacji czy może rozkoszujcie się po prostu kolejnym poniedziałkowym porankiem.
Buziaki, Wasza Baby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz